Dla Marty i Piotr zima to żadna przeszkoda. Ani śnieg, ani mróz nie są im straszne. Na sesje przybyli przygotowani, mieli sporo garderoby na zmianę i mnóstwo pomysłów. Nie wiem, co mogłoby ich zatrzymać w ich realizacji, chyba lawina 🙂
Dla Marty i Piotr zima to żadna przeszkoda. Ani śnieg, ani mróz nie są im straszne. Na sesje przybyli przygotowani, mieli sporo garderoby na zmianę i mnóstwo pomysłów. Nie wiem, co mogłoby ich zatrzymać w ich realizacji, chyba lawina 🙂
Na zdjęcia o wschodzie słońca zabrałem Młodych do Łysego Młyna niedaleko Biedruska. Moi modele pojawili się w doskonałych humorach pomimo absurdalnie wczesnej pory. Na wstępie zaznaczyli, że pozowanie nie jest ich mocną stroną. Ale to już wiedziałem (sic!) po ich sesji narzeczeńskiej 🙂 Jak wtedy, tak i tym razem, rozkręcili się po kwadransie i pozowali bez wytchnienia. Koło godziny 8…
Magda i Santo tryskali energią od chwili przybycia. Ich ślub odbył się w upalny piątek nad samym jeziorem w urokliwym Zamku von Treskov w Strykowie pod Poznaniem. Ona jest Polką on Włochem a ich goście przybyli ze wszystkich stron świata i bawili się do białego rana. Zresztą co ja będę opowiadał, sami zobaczcie 🙂
Z Olą i Pawłem miałem okazję robić wcześniej sesję narzeczeńską, więc wiedziałem, że będzie dynamicznie 🙂 Oboje mieszkają w Belgii, ale na miejsce swoich zaślubin wybrali Przeźmierowo pod Poznaniem. Przygotowania odbywały się w motelu Wzgórze Toskanii, gdzie zjechali też ich goście. Ola zarządzała wszystkim silna ręką: czuwała nad przydziałem pokoi i dekoracją sali. Paweł, jako że pojawił się z lekkim opóźnieniem, musiał jedynie zrobić się na bóstwo i zaprowadzić swoją wybrankę przed ołtarz 🙂
Po ceremonii ślubnej i pysznym obiedzie, wszyscy ruszyli na parkiet, gdzie ile sił w nogach, tańcowali do rana.
Popołudnie, jak to z Martą i Szymonem, to jest esencja tego co lubię w swojej pracy. Przychodzi do mnie dwójka pogodnych, zakochanych w sobie ludzi i jak większość moich Klientów mówi, że obiektyw ich onieśmiela. A potem idziemy na zdjęcia, jest zabawa, wygłupy, dużo śmiechu. Zdjęcia robią się prawie, że same. I trach! – jesteśmy po sesji. Wracamy spacerkiem do samochodów, rozmawiamy jakbyśmy znali się nie od dziś. A za kilka dni, po oddaniu zdjęć dostaję maila: Zdjęcia są mega!!!! 🥰🥰❤️ Jesteśmy zachwyceni!!
Kilka dni później na przygotowaniach do ślubu w domu rodziców Marty widzę na ścianie galerię zdjęć z ich sesji narzeczeńskiej. To mówi samo za siebie, jeśli wiecie co mam na myśli 👍
To był pochmurny dzień a kiedy jechałem z Karoliną i Bartkiem na sesję mżyło. Młodzi byli jednak zdeterminowani a warunki pogodowe im nie przeszkadzały. Zabraliśmy się więc do pracy 🙂 Gdzie odbywały się zdjęcia? Nie mam pojęcia, pomysł na miejscówkę wyszedł od Bartka 🙂 Wiem tylko że to gdzieś pod Gostyniem i że miejsce było urokliwe. Czy sesja się udała? No jak nie jak tak 🙂
Kiedy poznałem Olę i Pawła, wiedziałem, że będzie z nimi wesoło 🙂 Ola sprawia wrażenie spokojnej (ciekawe czy Paweł zgodziłby się z tym stwierdzeniem?) i opanowanej. Paweł natomiast, to człowiek dynamit: wszędzie go pełno, szybko mówi i być może czasem się nie wygłupia. Ja nie miałem okazji tego doświadczyć 😛 Wygłupy były też na sesji. Ale na wygłupach nie poprzestali,…
Chrzest Kai był przesympatycznym spotkaniem w rodzinnej atmosferze. Sama uroczystość odbyła się w kościele w Rogalinie, gdzie powitało wszystkich ciepłe, jesienne słońce przebijające się przez okoliczne dęby. Po uroczystości goście udali się do Puszczykowa, do restauracji TASTE_it. Tam czekał na nich smaczny obiad i wiele rodzinnych wzruszeń, które miałem przyjemność sfotografować. Jeśli podobają Wam się zdjęcia z chrztu Kai,i chcielibyście…
Wesele Natalii i Konrada odbyło się w Olchowym Gościńcu na terenie Muzeum Etnograficznego. Żal więc byłoby nie skorzystać z tej okazji i nie zrobić im tego dnia sesji. A że był to sierpień, pogoda wyśmienita, zrobiliśmy spacer po skansenie i powstały z tego takie oto zdjęcia 🙂 Jeśli podoba Wam się sesja ślubna Natalii i Konrada i chcielibyście mieć podobne zdjęcia…
Młodzi rozpoczęli swoje przygotowania do ślubu w Hotelu Vivaldi w Poznaniu. Nad przygotowaniami czuwała Karolina, która jest doskonałą organizatorką. Lubi mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, więc organizację ślubu i wesela nie pozostawiła przypadkowi: czuwała nad wszystkim, od wystroju sali zaczynając na zdobieniu samochodu kończąc.
Ślub odbył się w poznańskiej Wadze, z której, po przyjęciu życzeń i krótkim spacerze po Starym Rynku, Młodzi wrócili do hotelu. Tu czekali już na nich goście, szampan i DJ gotowy do rozpoczęcia wesela. Przez całe popołudnie nad Poznaniem wisiały ciemne chmury, z których w końcu spadł deszcz. Nie przeszkodziło to jednak Młodej Parze i weselnikom w dobrej zabawie.