Sierpniowy ślub pełen słońca, emocji i dobrej energii — od przygotowań i first looku, przez uroczysty ślub kościelny, aż po huczne wesele i sesję w Siedmiu Drzewach. Naturalny reportaż, który opowiada historię tego dnia od początku do końca.
Sierpniowy ślub pełen słońca, emocji i dobrej energii — od przygotowań i first looku, przez uroczysty ślub kościelny, aż po huczne wesele i sesję w Siedmiu Drzewach. Naturalny reportaż, który opowiada historię tego dnia od początku do końca.
Warszawski ślub Magdy i Marcina był pełen emocji, elegancji i luzu. Od przygotowań w klimatycznym wnętrzu, przez romantyczną ceremonię, aż po energetyczną zabawę z tortem, zimnymi ogniami i muzyką na żywo. Reportaż ślubny w sercu stolicy? Zdecydowanie tak!
Sesja ślubna Kasi i Damiana w malowniczym Łysym Młynie była pełna uśmiechów, spontanicznych momentów i świetnej zabawy. Zachodzące słońce otuliło okolicę ciepłym światłem, tworząc idealne warunki do romantycznych zdjęć, które na zawsze zostaną w pamięci tej uroczej pary.
Stylizowana sesja ślubna to połączenie paryskiego stylu i subtelnego romantyzmu. Inspirowana serialem „Emily w Paryżu”, ukazuje pannę młodą w eleganckiej, nowoczesnej odsłonie.
Ta para ma w sobie tyle radości i energii, że żaden remont Poznania nie jest w stanie popsuć im humoru a mi kadru.
Ola i Kamil na swoją sesję ślubną mieli z góry upatrzoną miejscówkę: poznańską Cytadelę. Spotkaliśmy się tam przed zachodem słońca i ruszyliśmy na romantyczny spacer. Zobaczcie, co z tego wyszło 🙂
Na sesję ślubną ze Stefanią i Maciejem umówiliśmy się na wrzesień, choć ich ślub był w lipcu. Miejscówkę — Kolorowe Jeziorka — zaproponowali Młodzi. Ja byłem tam pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz.
Gosia i Kamil zjawili się na sesji zdeterminowani i w dobrych humorach. Choć z lekką tremą. Na szczęście zdołałem ich przekonać, że kluczem do dobrych zdjęć wcale nie jest umiejętność pozowania, a to, co jest między nimi 🙂
Na zdjęcia o wschodzie słońca zabrałem Młodych do Łysego Młyna niedaleko Biedruska. Moi modele pojawili się w doskonałych humorach pomimo absurdalnie wczesnej pory. Na wstępie zaznaczyli, że pozowanie nie jest ich mocną stroną. Ale to już wiedziałem (sic!) po ich sesji narzeczeńskiej 🙂 Jak wtedy, tak i tym razem, rozkręcili się po kwadransie i pozowali bez wytchnienia. Koło godziny 8…
To był pochmurny dzień a kiedy jechałem z Karoliną i Bartkiem na sesję mżyło. Młodzi byli jednak zdeterminowani a warunki pogodowe im nie przeszkadzały. Zabraliśmy się więc do pracy 🙂 Gdzie odbywały się zdjęcia? Nie mam pojęcia, pomysł na miejscówkę wyszedł od Bartka 🙂 Wiem tylko że to gdzieś pod Gostyniem i że miejsce było urokliwe. Czy sesja się udała? No jak nie jak tak 🙂